Wczoraj był jeden z lepszych dni w roku (jeśli nie najlepszy). Uwielbiam jesień, te kolory, wiatr, chłód, jeszcze wieczorem było tak cieplutko - idealnie na spacer, książkę, kota, trening. Jesień jest dobra na wszystko. Znów zaczęłam trenować trochę biegam, trochę próbuję kalisteniki (co jest trudne gdy zwykłe wiszenie na rękach dłużej niż parę sekund stanowi wyzwanie nie do pokonania), ale to dopiero początek, tłumaczę sobie, że każdy od czegoś zaczynał i nawet Kurt Cobain kiedyś nie umiał złapać chwytu F-dur.
co potrzebowałam zobaczyć (I USŁYSZEĆ). Ostatni film, który zrobił na mnie takie wrażenie i poruszył podobne emocje to: BEASTARS.
A jeśli chodzi o najlepszy dzień, to podpisałam nową umowę w pracy, wcześniej odbywszy niełatwą rozmowę z przełożonym mojego przełożonego o atmosferze pracy, finansach i perspektywach rozwoju. To nie była prosta rozmowa, ale właściwie dostałam wszystko co chciałam. (Nie)wiecie, ale skończyłam dość mało popularny kierunek studiów, zwłaszcza jak na Warszawę, a moja kariera zawodowa do tej pory biegła możliwie najdalej idącym torem od mojego wykształcenia. A teraz to się wszystko pięknie zazębiło. Nie chce wybiegać za daleko w przyszłość, bo przede mną długa droga i jeszcze wiele się muszę nauczyć. Ale na tą chwilę w kwestii rozwoju zawodowego właściwie nie ma sufitu, mogę sięgać tak wysoko jak starczy mi ambicji i chęci do pracy. Co jest cudownym uczuciem.
A dodatkowo mam jeszcze taką swoją osobistą soczystą kropeczkę nad "i" związaną z tym, że wiedza i doświadczenie zdobyte na studiach dały mi realną szanse poszerzenia horyzontu i nabycia kompetencji, a nie tylko papier, którym się mogę podeprzeć na rozmowach kwalifikacyjnych.
~ Dobra już się nie chwale. I tak wiem, że to może nie brzmi "wow". Realnie patrząc moja praca wcale nie jest prestiżowa, płaca też raczej mocno średnia i ludzie naprawdę mogą i mają dużo bardziej ambitne stanowiska i jeszcze lepsze perspektywy, ale dla mnie to jest jak wygrany los na loterii. Dla kogoś innego może to być totalnym gównem, ale mi bardzo pasuje, jakby to była robota na mnie szyta :D
Zawsze tak właśnie chciałam pracować. Wiem, że będę się czuć dobrze (jeśli wszystko pójdzie tak jak było ustalone na spotkaniu), mi naprawdę w życiu zawodowym niewiele więcej trzeba.
Jaka ta jesień jest wspaniała i to słoneczko i złote liście. Miamji!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz